Jako menadżer pola, na którym przewija się setki zawodników rocznie, organizator wielu turniejów – przez lata patrzyłem sceptycznie na zawody typu „3 kije” czy „4 kije”. Uważałem je za ciekawostkę. Formę zabawy. Coś, co nie spełnia kryteriów klasycznego turnieju – bez możliwości podbijania handicapu, bez pełnego arsenału narzędzi, bez „prawdziwej” rywalizacji. Zabawa tak, ale nic […]