Przestań liczyć na cud

Przestań liczyć na cudowny strzał. Zacznij grać tym, co naprawdę potrafisz

Widzę to praktycznie codziennie.

140 metrów do flagi. Zawodnik bierze siódemkę i rzuca: „mam”.

I wiesz co? W większości przypadków to „mam” oznacza jedno – kiedyś wyszło idealnie.

Tylko że golf nie interesuje się tym, co wyszło raz.

Interesuje go to, co jesteś w stanie zrobić regularnie.

Największy problem wcale nie siedzi w technice

Serio.

Najwięcej błędów zaczyna się wcześniej – przy wyborze kija.

Ludzie grają kijem, który powinien dolecieć.

Zamiast tym, który faktycznie dolatuje.

Niby mała różnica, ale rozwala wynik.

Bo potem zaczyna się kombinowanie nad piłką:

– trochę szybciej rękami

– krótsze wykończenie

– lekkie „dopchnięcie”

I efekt? Piłka znowu zostaje krótka.

Golf rozlicza z dystansu, nie z ambicji

Nie wygrywa ten, kto raz trafi idealnie.

Wygrywa ten, kto wie, ile gra jego normalny strzał.

Masz 140 metrów?

Twoja siódemka leci 135?

To bierzesz szóstkę. Koniec tematu.

Bez tłumaczenia sobie, że „jak dobrze siądzie, to dojdzie”.

Nie grasz najlepszego możliwego uderzenia.

Grasz to, co powtarzasz.

Znasz swoje dystanse… czy tylko tak ci się wydaje?

Większość opiera się na pamięci.

Na jednym dobrym strzale sprzed tygodnia.

To nie ma żadnej wartości.

Weź kije i sprawdź je uczciwie:

– ile lecą przy normalnym swingu

– gdzie kończy większość piłek

Nie interesuje cię rekord.

Interesuje cię średnia.

To jest twoja baza.

Pełny swing nie ma nic wspólnego z maksowaniem

Pełny swing to nie „ile wyciągnę”.

To ruch, który jesteś w stanie powtórzyć prawie za każdym razem.

Jeśli czujesz, że musisz coś dołożyć – już wyszedłeś poza swój zakres.

I wtedy zaczyna się chaos.

Przestań zgadywać

To jest moment, w którym golf nagle robi się prostszy.

Masz dystans.

Znasz kij.

Podejmujesz decyzję.

I koniec.

Żadnych poprawek w trakcie. Żadnego ratowania.

Po prostu wykonanie.

Zrób to raz i zobacz różnicę

Weź jeden kij.

Uderz 10 piłek normalnym swingiem.

Sprawdź:

– gdzie ląduje większość

– jaki masz realny rozrzut

Najlepszy strzał możesz wyrzucić z głowy.

On ci nie pomaga grać lepiej.

Pomaga ci to, co jesteś w stanie powtórzyć.

Na koniec

Jeśli grasz „na nadziei”, będziesz wiecznie blisko.

Jeśli grasz tym, co masz w rękach tu i teraz – zaczynasz trafiać częściej.

I nagle okazuje się, że problem nie był w swingu.

Tylko w decyzjach.

Jeśli chcesz to poukładać, a nie zgadywać

Nie potrzebujesz kolejnych przypadkowych porad.

Potrzebujesz procesu.

Dlatego co tydzień biorę jeden konkretny problem z pola albo z treningu i rozkładam go na części:

– skąd się bierze

– gdzie ludzie się wykładają

– co zrobić, żeby to naprawić

Problem.Analiza.Rozwiazanie