Zaczynasz golfa od zera i chcesz zagrać 110? To jest bardzo dobry cel. Wbrew pozorom osiągalny szybciej, niż większość ludzi myśli, ale tylko pod jednym warunkiem:
przestajesz traktować golf jako zbiór ładnych uderzeń, a zaczynasz jako zarządzanie stratami.
110 na polu par 72 to wynik +38. To oznacza średnio trochę ponad 6 uderzeń na dołek. Nie musisz grać dobrze. Musisz przestać grać źle.
Pierwszy błąd, który widzę u początkujących, to obsesja na punkcie swingu. Ludzie potrafią godzinami stać na driving range i szukać idealnego ruchu. Problem w tym, że wynik nie powstaje na macie. Powstaje na polu.
Jeżeli chcesz dojść do 110, musisz zrozumieć trzy rzeczy.
Po pierwsze: piłka musi być grywalna po tee shocie. Nie musi być daleko. Nie musi być idealnie trafiona. Ma być do zagrania. Każda piłka w krzakach, w wodzie albo out of bounds to natychmiastowy cios w wynik. Maki tego, na początku piłka w rough to dla Ciebue klopot
Na tym poziomie tracisz więcej przez decyzje niż przez technikę.
Po drugie: gra od 100 metrów. Tu rozgrywa się cała runda. Jeżeli potrzebujesz trzech prób, żeby dojść w okolice greenu ze 100 metrów, to nie masz szans na 110. Musisz nauczyć się jednego: przemieścić piłkę w okolice flagi w jednym, maksymalnie dwóch uderzeniach z tej odleglosci
Bez fajerwerków. Bez kombinowania.
Po trzecie: putting bez katastrof. Nie chodzi o to, żeby wkładać w fednym. Chodzi o to, żeby nie robić czterech puttów. Kontrola dystansu z długich puttów to absolutna podstawa. Jeżeli z 10 metrów zostawiasz sobie 3 metry, to sam sobie budujesz podwójny bogey.
Teraz najważniejsze: jak to przełożyć na działanie.
Na początku graj więcej na polu niż trenujesz. Nawet jeżeli grasz słabo, to uczysz się tego, co naprawdę ma znaczenie. Driving range daje złudzenie progresu. Pole brutalnie weryfikuje.
Druga rzecz: uprość sprzęt i decyzje. Jeżeli nie masz kontroli nad driverem, odłóż go. Graj hybrydą, ironem, czymkolwiek, co daje Ci piłkę na fairwayu. Musisz mieć przynajmniej jeden kuj, za ktory jesteś pewny .
Na tym poziomie fairway jest wart więcej niż 30 metrów dystansu.
Trzecia rzecz: licz wszystko uczciwie. Bez poprawiania piłki, bez „to się nie liczy”. Jeżeli oszukujesz wynik, to oszukujesz tylko siebie. A 110 osiąga się wtedy, kiedy przestajesz udawać, że grasz lepiej niż grasz.
Realistycznie, przy jednej grze i jednym treningu tygodniowo, jesteś w stanie dojść do 110 w 6 do 12 miesięcy. Szybciej, jeżeli masz trenera i grasz więcej rund. Wolniej, jeżeli większość czasu spędzasz na macie.
Na koniec jedna rzecz, która oddziela ludzi robiących progres od reszty. Świadomość. Po każdej rundzie wiesz, gdzie straciłeś uderzenia. Nie „źle mi szło”. Konkret: kary, podejścia, putting.
Golf na poziomie 110 to nie jest jeszcze gra precyzyjna. To jest gra bez głupich błędów. Jeżeli je wytniesz, wynik pojawi się szybciej, niż się spodziewasz.
Na moich obozach podstawą jest kontrolowana gra na polu pod okiem trenera. Codziennie mamy 2 godzinne treningi, ale przynajmniej 3 razy w czasie obozu trener zagra z Tobą 9 dołków.
Pomoże Ci w trudnych sytuacjach, podpowie strategię na grę
Zapoznaj się z ofertą